poniedziałek, 27 maja 2013

Brązowooka ślicznotka :3



Oraz śliczne ubranka które wygrałam w rozdawajce u Marille
Pięknie Ci dziękuję, Aurora również wygląda na zadowoloną. :)



 W paczce była nawet wizytówka:


Pozdrawiam...

czwartek, 23 maja 2013

Jeeessst.... :)

A raczej była już wczoraj. :)
Pewnie niektórzy wiedzą gdzie i komu spamowałam pytaniami o FlTE. (dziękuję Ci za odpowiedzi :*)
Zakup był całkiem spontaniczny, panna zupełnie mnie nie interesowała jednak pomyślałam że czemu by nie spróbować skoro cena była bardziej niż zachęcająca? ;)
A jak się nie polubimy to zawsze mogę ją sprzedać.

Przyszła. :)
I jest. :)


Pullip Aurora, a u mnie:
Aurora Borealis






Przy tak paskudnej pogodzie tylko tyle udało mi się wykrzesać z aparatu. 
Stock ma całkiem fajny ale nie lada wyczynem jest złożenie wszystkich pierdułek jednoczenie tak by się trzymały. Dlatego na zdjęciach brak opaski na oko oraz skrzydełek. 

Jeszcze kiedyś spróbuje się z nim zmierzyć a na razie wcisnęłam ją w jakieś normalniejsze ciuchy.


Ubrań żadnych dla niej nie mam za to czekały chipy Pullip Peter Pana od Urszuli.
Z ciekawości przymierzyłam je Jelly i teraz szkoda mi temu plastikowemu obrazowi słodyczy zamieniać je z powrotem. XD Ślicznie w nich wygląda, oczywiście zdjęcia zrobić zapomniałam.
Wybaczycie?


Odcień ciałka jest dość dziwny (czego po twarzy tak nie widać), jakby trochę blado-szarawo-siny? 
Stock też potwornie brudzi, całe nogi i podbródek laki były w ciemnych smugach. 
Większość udało się zmyć.


Włoski mają ładny kolor, wig też jest całkiem fajnie poszyty, po odgarnięciu tylko pod grzywką widać czepek. Tyle że są strasznie śliskie, wstążki i spinki z nich zjeżdżają.


Wiem że zdjęcie do kitu ale za to są loczki i łydki. XD


Baju i do napisania. :D

środa, 8 maja 2013

Nigdy więcej nie bawię się we fryzjera

Nie pamiętam czy pisałam ale jakiś czas temu ciachnęłam stockowego kołtunka Jelly chcąc "wydobyć" z niego jakąś fajną fryzurkę. Efekt jest tak koszmarny że aż wstyd pokazać. Potrzebowałam jednak malutkiego urozmaicenia więc jakoś okiełznałam kłaki i zdjęć kilka fochowi pstryknęłam.






Braaanoc. ;)