czwartek, 4 października 2012

Więc najpierw może zacznijmy od początku...

Czyli chwalę się zakupami, rzęski w "chińskim centrum" w końcu dorwałam czarne:



Dalej, co do poprzedniego posta. Delikatnie mówiąc Jelly nie wyglądała najlepiej w trym zestawieniu co, jakimś cudem, do tarło do mnie dopiero jakichś czas po wrzuceniu zdjęć (a notki przecież kasować nie będę). Wygrzebałam jakieś (tragiczne) zdjęcia tych samych ciuchów bez sweterka: 



A z nowości?



I w nie tak dorosłym stylu:



Miłej nocki.

10 komentarzy:

  1. na różowo jest jej słodziutko :3 Uwielbiam ją <3

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka on jest śliczna!Przepieknie jej w tych ostatnich ciuszkach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne ubranka.
    Jelly wspaniale wygląda w różowych, dziewczęcych ciuszkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. mi się Jelly podoba w każdym wydaniu :) ładnemu we wszystkim ładnie :D aczkolwiek w różowym wydaniu podoba mi się najbardziej- mała cukrzyca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie Jelly wygląda rewelacyjnie w każdym stroju i fryzurce :))) A jakie ma świetne buty do tych strojów :)
    Gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W każdym stroju wygląda ślicznie.Ale ostatni komplet podoba mi się najbardziej.Słodkości.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. RZĘSY ZA ZETA! Że też ja nigdy nie wpadłam na taką promocję! Ja też w chińczyku dałam za nie 4 zł. ;D
    Śliczne Jelly ma ciuchy! ;3

    OdpowiedzUsuń