poniedziałek, 18 czerwca 2012

Wszyscy mają blythe, mam i ja!

Udało mi się znaleźć chwilę na kilka zdjęć paskudy która przybyła dziś rano. 
Nie było trudno domyślić się że "zaraza" to mała blythe. 
Niezbyt idą mi pisane notki więc przechodzę do zdjęć. Oto przed państwem...


...Landryna!


Dziewczyny zostały sobie przedstawione i szybko się zaprzyjaźniły mimo różnicy rozmiarów. Landrynkę jednak chyba trochę onieśmiela jeszcze obiektyw aparatu.



A może to przez włosy? Zabawiły się więc we fryzjerkę.



Landrynka nie przywiozła ze sobą żadnego zwierzaka, dostała więc saszetkę.



Z której wyskoczyła wesoła małpka.


Największe zaskoczenie po otwarciu pudełka? "Ona ma zdejmowane butki!", myślałam będą przyczepione na stałe. Ma też całkiem gęste i mięciutkie włoski. 
Jest urocza ale jak ja mam szyć na takiego maluszka ja się pytam!  :P

Dobrej nocy życzymy ja i moje paskudy.

15 komentarzy:

  1. Ale ona śliczna :D A ile ma "wzrostu"? Może ruszać oczkami?
    Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Blajtka" ma całe 11 cm, oczka osadzone są na stałe :).

      Usuń
  2. Aaaa Ruda! Zazdroszczę bo mam ją też w planach Małpka też fajniasta jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One Ci dom cały dom opanują niedługo, jeśli jeszcze coś z niego zostanie :D.

      Usuń
    2. Raz się żyje :D dawaj więcej zdjęć rudzielca :D

      Usuń
  3. Super jest, do mnie ostatnio tez trafila jedna z nich, dzieki temu mam teraz dwie.
    Uwazaj, one podobno lubia chodzic trojkami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzupełnię tylko o co chodzi z "trójkami" - jak jest jedna to ściągnie do domu trzy kolejne :D
      Nie wytrzymałam, pozazdrościłam, czekam na rudą, dom zadrży w posadach - raz się żyje :D

      Usuń
  4. Mam taką samą :D Też mnie te buty zaskoczyły a włoski ma miększe niż Mila lol

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam taką samą :) I też padłam na widok tych tyciusieńkich, zdejmowanych bucików :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To niezle:] Ja chyba nie zachrouje na te zaraze,ale little Dala na obitsu "jedenastce" to sobie chyba zapodam jak nic!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda ślicznie :) Uszycie jej ciuszków to prawdziwe wyzwanie !
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jelly ma śliczne włoski tak na bok co tworzy taką grzywkę :D A Landrynka jest słodka :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwierz, da się na te maleństwa szyć :D
    Trochę trzeba się nagimnastykować, ale efekty są urzekające :D
    a jak człowiek w dumę rośnie że coś tak malutkiego i pozornie nierealnego do uszycia się udaje :D
    Śliczna ona jest :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka urocza, jestem ciekawa jak zdołasz coś dla niej uszyć. Ale patrząc na Twoje możliwości do na pewno dasz radę ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  11. super Landryna :D
    szycie na taką zapałkę to naprawdę wyczyn :D ale trochę cierpliwości i dasz radę ^^

    OdpowiedzUsuń