poniedziałek, 25 czerwca 2012

W ogrodzie

Późnym popołudniem gdy Landrynka wylegiwała się na trawie...

- Jak przyjemnie i chłodno.

 ... nagle coś spostrzegła.
 - A co to?


- Huśtawka!

- Zaraz ją rozbujam.

 - Albo sobie polerze.

I małe za kulisami ;)





Pozdrawiamy wszystkich właścicieli małych paskud
 i ludzi zdrowych (nie dotkniętych wirusem :P ).
Dobrej nocy!

11 komentarzy:

  1. Jaka śliczna huśtawka piesek też ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hustawka bombowa!!!! Landrynka jest urocza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla tych małych laleczek jest tyle akcesorii :) Szkoda, że te większe nie mają tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, tyle że strasznie drogie :(. Huśtawka to ramka na zdjęcia z chińskiego sklepu, dałam za nią 6 złotych :D.

      Usuń
    2. No nie! Kolejne cudo z "chińczyka"... czemu u mnie w chińskich sklepach nie ma takich fajnych rzeczy! Why... whyyyy?

      Usuń
    3. To samo mam ochotę napisać widząc co poniektóre zdobycze materiałowe. Ja sobie upatrzyłam jeden w którym trafiają się ciekawe rzeczy i liczę na szczęście.

      Usuń
  4. Dobra dobra - Landryna jest super ( bo jest bliźniaczką mojej Betty) , huśtawka ekstra.

    Ale gdzie jest Jelly? Nie choruje aby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, Jelly jest cała i zdrowa tylko muszę ją dopieścić :). Wig jet do wymiany i przydałyby się ze dwie pary letnich butków (trampki średnio pasują do sukienek). I znów wydaje mi się taka krucha i delikatna, w porównaniu z Landryną, że strach ją gdziekolwiek wziąć.

      Usuń
  5. fajna ta huśtawa!a piesio boski,taki kudłatek!

    OdpowiedzUsuń