piątek, 4 maja 2012

Trzy w dwie

Zdjęcia z trzech sesji podzielone tematycznie na dwa.
Pierwsza czyli to co tygryski lubią najbardziej, plenerek ^^





 
 - I rośnij duże, zdrowe i...

Jelly dorobiła się też nowego, letniego stroju. W końcu dziewczyna musi się czasem przebrać a nie latać w jednej sukience pasującej do pogody. Ciuchy ledwo skończone a my już biegłyśmy robić zdjęcia :)





- Patrzcie co mi powiesiła na szyi. Smoczek, phi, jak dla niemowlaka. Byulowi by bardziej pasowało.

Druga część, czyli prezenty!
Ciocia An oddała nam przemalowaną półeczkę, razem z Jelly ozdobiłyśmy ją kolorowymi naklejkami. Efekt:
- Chyba trochę zaszalałyśmy.

Wszystkie trzy w dodatku :D.
W środku pochowane były też różne drobiazgi:
 - To wszystko jest od cioci. I kapelusik też, mama teraz musi uszyć mi do niego pasującą sukienkę :)
- Ych, taaa, może kiedyś.

I zbliżenie na rzeczy, były jeszcze szpileczki ale młoda takich butów nie nosi zostały więc dla pullipny.


I multum serwetek, nie wiem jeszcze co z nimi zrobię. 

 - Ładny mam fartuszek?

- A pelerynkę?

 - Jelly, a co się mówi?
- Dziękuję ciociu An :*. 

Wybaczcie siedząco-leżące pozy na zdjęciach ale ciałko nam się sypie. Jelly jeszcze jako tako równowagę łapie ale prawa łapka połamała nam się już chyba w każdym możliwym miejscu, od wyjęcia z pudełka widać było że jest jakaś za luźna i będą z nią problemy. Jelly najwyraźniej tak dawała do zrozumienia że jest leworęczna ^^ . Trzeba będzie dooszczędzić na obitsu, mam nadzieję że uda się je kupić jeszcze w tym miesiącu. A potem znów oszczędzamy, tyle że na aparat. I za co tu kupić jeszcze nową lakę? Buty i ciuchy to przedmioty drugiej kategorii potrzeb na które nie warto wydawać zbyt dużo pieniędzy :P.

Edit. Skleroza nie boli ale bywa upierdliwa :/.
Tak więc niedawno licznik przekroczył 600 wejść za co ogromnie dziękuję. Cieszę się  że podoba Wam się mój blog i chcecie tu wracać gdyż liczba obserwatorów przekroczyła już trzydziestu!
A teraz złapany przed chwileczką "szatański licznik"

Biorę również udział w candy:
Tutaj (klik)

9 komentarzy:

  1. z wydatkami na lalki to podobnie:d oszczędzam na coś, a zanim to kupię to znajdzie się 5 nowych rzeczy na które trzeba zbierac :D
    Słodka jest Jelly, fajniutką ma spódniczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile fajnych rzeczy :P Jelly jest pewnie szczęśliwa :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś czuję że moja Lenora obrazi się za wypowiedź o smoczkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Lenka lepiej niech tego nie czyta. Jelly już tak ma, nie zastanawia się nad tym co mówi więc czasem coś i chlapnie, jak to dzieciak.

      Usuń
  4. a to koło wieszaczków z hello kitty to co? kolczyki? bo mi na wzrok siada już i niedowidzę:D

    superowa szafeczka i ubranka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kolczyki, tyle że trochę dla nas za duże ("ciocia" twierdzi że się nie znam i tak się teraz nosi :D).
      Dziękuję, dziękuję.

      Usuń
  5. Jelly ma fajną konewkę :) nie to co moja Vica ;d ja to na razie mojej pannie buty muszę kupić ;p a też lista zakupów jest już długa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konewki były po ok. 1.50 zł w Pepko, takie ozdoby na druciku. Tyle że spaw słaby i uchwyt już odpada. Nie wiem czym to złączyć bo superglutem nie bierze :/.

      Usuń
  6. Haha :D skąd ja to znam :D a to buty, a to obitsu, a to nowa panna na oko się rzuca :D

    Oj Jelly to jedna z moich blogowych ulubienic :D zawsze świetnie wygląda :D super to nowe wdzianko :)

    OdpowiedzUsuń