piątek, 18 maja 2012

Pomysłu na tytuł brak

Jelly jest już u mnie prawie dwa miesiące, ale ten czas leci. W tym tygodniu odkryłam że dale mogą kręcić głową na boki o_o (brawa dla mnie!). Bo mogą, prawda? Nie rusza głową dlatego że coś połamałam, prawda?
Khem, to może przejdźmy do historyjki:

- Może ci pomóc?
- Stop! Sama sobie poradzę, nie potrzebuję twojej pomocy.

- W... widzisz? Idę, caa...ałkiem sama. I tylko trochę się chwieję...

- Uf, no jestem. Możemy zaczynać.
- Ok. 




- Łee, mam dość tych ciuchów (a przede wszystkim butów)!

- I to jest to!

- I jak? Nie wyglądam super spoko i dorośle?

- Mój nowiutki, bardzo fajny sweterek z bliska.

 - Patrzcie, spineczka i kwiatek i są pod kolor. Sama je dobierałam (pęka z dumy :D).

 - Melduję gotowość do wyjścia!
- A gdzie się wybierasz?

- No na spacerek. Od kilku dni ciągle tylko lało a spójrz jak dziś jest ładna pogoda.

- No racja, bardzo ładna.

- Ale już mówiłam, nie ma spacerków aż do przyjścia obitsu.
- To sobie chociaż sobie tutaj postoje i popatrzę na słoneczko ;(.


Prezentowana na początku posta sukienka miała być na sprzedaż (o czym już pisałam). Niestety, trochę się przerwała i musiałam zszyć ją delikatnie z tyłu nitką (o czym też pisałam, na pingerku). Praktycznie tego nie widać ale przecież uszkodzonego ciucha nawet za darmo bym nikomu nie wciskała. Zła byłam przez to na siebie okropnie, torebka do niej za to się całkiem udała.
Na poprawę humoru kupiłam wczoraj melanżowy kordonek i inspirując się cudnymi ubraniami stworzonymi przez Eliankę popełniłam własny sweterek. W końcu udało mi się zrobić takie fajne grube ramiączka, obie sukienki też miały takie mieć ale nie rozgryzłam wtedy jeszcze jak się je robi.
Przejścia kolorków tak się ułożyły że zamiast ciapek powychodziły mi pasy ale i tak fajnie wygląda :D.

Biorę też udział w candy organizowanym przez Imago (klik)

Piwo (lub soczek)* dla każdego kto dotrwał do końca nie przelatując po samych zdjęciach.
Miłego weekendu życzę.

*nagrodę proszę wziąć ze swojej lodówki :P

7 komentarzy:

  1. Szybko czas leci :D Ja również 2 miesiące po dopiero odkryłam że mogą ruszać główką :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ciągle Cherry powtarzam: Do przyjścia obitsu na dwór nie wychodzisz! A ona co? Tylko by biegała na zewnątrz! Ale problemy są z tymi nafochanymi maleństwami!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post a najlepsze nagrode peosze wziąść ze swojej lodówki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodka :* A jakie ciałko ma na razie Jelly ? To jest zwykłe ciałko dali ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna sesja ,tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj leci ten czas za szybko nawet :/

    OdpowiedzUsuń