środa, 25 kwietnia 2012

Mała artystka

Uwaga, bardzo długa notka (i zdjęciowy spam).

Pewnego razu po powrocie do domu:

- Mamo, mamo, mamo!
- Co się stało?

- Choć, choć szybko, muszę ci coś pokazać! No już, chodź.

- No idziesz?
- Idę, idę. Po co ten pośpiech, nie pali się... prawda?

 - Oczywiście że nie, czemu w ogóle miałoby?
- Bo lecisz jakby właśnie coś cię paliło.
- Poza tym to coś duużo fajniejszego niż pożar :)
- o.O *mam nadzieję że nie powóź*

- A ja już na górze. Strasznie się guzdrzesz.
- Wiesz, nie wiem czy to dobry pomysł.

- Tadam!
- Ooo.

- Sama go namalowałam. Tymi rączkami.

 - Chwilka...

- O, tą dokładnie :)

- Jestem zdolną dziewczynką, prawda?
- Taaa.

- O? Ta? Co to ma być? Powinnaś cię bardziej cieszyć że masz taką uzdolnioną córkę. 
A może nie wierzysz że mam talent?
- Nie, tylko. Ten obrazek był dołączony do sztalugi, sama je kupowałam.

- Upsss.
- Niezła próba, młoda.


Wygrzebane w chińszczyźnie, trochę jakby dla dala przymałe ale na malowanie "siedzące" powinny być w sam raz.

I dodatek, Jelly z naszym domowym pupilem:
 - Ale ja nie chce z nią siedzieć -.-
- Nikt cię siłą w miejscu nie trzyma.
- Serio?

  -To spadam...

I tak mi przez całe schody uciekała, nie jestem tylko pewna czy to z powodu Jelly czy aparatu. Wyjątkowo niewdzięczna z niej modelka, mogłaby się od małej trochę poduczyć.

7 komentarzy:

  1. Hahahahahahaha :D świetna historia :D:D:D:D
    Sztaluga super :) i miniaturowa kopia Van Gogha! :D Młoda wysoko mierzy^^ buziaki dla niej :D
    Psina bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno kolejny obraz namaluje sama :) Śliczna jest jej bluza z pod czyjej igły wyszła?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cię próbowałam wpuścić w van gogha :D

    Ona jest taka piękna, że się napatrzeć nie mogę, świetnie ją pozujesz :) Na ostatnim zdjęciu tak się z wyrzutem patrzy na piesa, że ja bym się na miejscu piesa (cudnego zresztą) zawstydziła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. haha to zobaczymy, co teraz mała będzie malować ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna ta sztaluga:D Czekam aż panienka sama coś namaluje:3

    OdpowiedzUsuń
  6. prawie się dałam nabrać ;P

    super historyjka, uwielbiam patrzeć na Twoją pannę ^.^

    OdpowiedzUsuń
  7. Angi też jeszcze nie ma swojego własnego laptopa ale korzysta z mojego bo ja i tak nie mam za dużo czasu na niego - muszę w książkach do egzaminu siedzieć :/

    OdpowiedzUsuń